sobota, 28 stycznia 2017

Żal wyrzucić...

Miałam mocne postanowienie, aby w wolnej chwili "uwolnić energię". 
Cóż to takiego?
Moja "nowoczesna" siostra stwierdziła ostatnio, że nie wolno gromadzić i przechowywać zbyt dużo różnych rzeczy bo to zatrzymuje energię. 
Jestem "chomikiem" i zbieram wszystko, co "może się przydać": wstążeczki, ścinki materiałów, kłębuszki wełny, koraliki,... itp. Moja energia zatrzymuje się więc, zdaniem mojej siostry, w tych przedmiotach. 
Być może..., pomyślałam i postanowiłam uwolnić moją energię! 
Niestety, żal mi się zrobiło tych skrawków materiału, kolorowych włóczek.... 
Często jest tak, że jeśli coś wyrzucę, to potem okazuje się, że właśnie czegoś takiego potrzebuję.
Zamiast więc uwalniać energię postanowiłam wykorzystać część materiałów i uszyć poduszki. Może nie są najpiękniejsze, ale mój kotek chętnie na nich pośpi, a ja mam satysfakcję, że wykorzystałam zachomikowane materiały.



Super sposób na wykonanie poduszki z resztek tkanin znalazłam TU.
A to moje dzieło;)


Myślę, że następnym razem będzie lepiej;) Muszę jeszcze spróbować z innymi kolorami.



Energię uwolnię w ogrodzie;)
Już zaczęłam:)
Wczoraj  uporządkowałam skrawek ogrodu, gdzie śnieg stopniał i poczułam przypływ energii, takiej mojej, swojskiej, energii płynącej z ziemi, słońca i otaczających mnie roślin:)))

W ogrodzie jeszcze sporo śniegu. Chętnie przylatują skrzydlaci przyjaciele.



Jak ja tęsknię za pracą w ogrodzie... Taką pełną parą;)
Ale już niedługo...

Pozdrawiam gorąco:):):)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz